Jako, że ciekawostka z Collinsem była krótka to postanowiłem wrzucić dziś coś jeszcze. Kontynuując wątek Red Bull’a w skokach, głównym bohaterem tego wpisu jest sławny skoczek czechosłowacki, potem czeski, Jaroslav Sakala, który też miał epizod z bykami na kasku.

W sezonach 1997/1998 i 1998/1999 Sakala startował w barwach Red Bull’a i można powiedzieć, że było to czymś uzasadnione – Sakala przecież był mistrzem świata w lotach z 1994 roku z Planicy oraz wicemistrzem świata z Falun z 1993 roku.

Jednak dlaczego nie objęto go sponsoringiem wcześniej? Tu nasuwa się jedyna hipoteza mówiąca, że wszystkie reflektory padały wtedy na Goldiego, młodego, bardzo utalentowanego skoczka z Austrii i jak wiemy – to on jest tak naprawdę pierwszą supergwiazdą austriackiego koncernu.

Wydaję się, że Sakala został objęty sponsoringiem na takiej samej zasadzie jak Adam Małysz, a w świetle tego, że Adam w 1997/1998 prezentował się fatalnie to i szybko, bo po jednym sezonie stracił sponsora. U Sakali sezon wyglądał bardzo nierówno, choć na w miarę niezłym początkowo poziomie – na inaugurację sezonu w Lillehammer był 8 i 4, żeby potem prezentować się coraz gorzej – miejsca w drugiej i trzeciej dziesiątce a na deser brak kwalifikacji do zawodów w Sapporo.

W 1998/1999 Sakala skakał tragicznie, zdobył ledwie 11 punktów i definitywnie stracił kask z logiem byków, nie odzyskawszy go już do końca kariery (w przeciwieństwie do Małysza, który męczył się jeszcze dwa sezony i wystrzelił, poza tym był młodszy osiem lat i bardziej perspektywiczny – ale to inna historia ( ͡° ͜ʖ ͡°) ), która nastąpiła po sezonie 2001/2002.

#skoki #skokinarciarskie #nihilistxskoki